Madogiwa-zoku to określenie opisujące charakterystyczne zjawisko japońskiej kultury korporacyjnej, polegające na marginalizacji pracowników przy jednoczesnym utrzymaniu ich formalnego zatrudnienia. Osoby te pozostają w strukturach firmy, regularnie przychodzą do biura i pobierają wynagrodzenie, lecz w praktyce są odsunięte od realnych obowiązków, projektów i procesów decyzyjnych.
Dosłownie termin ten oznacza „ludzi spod okna” lub „plemię przy oknie”. W biurowej rzeczywistości odnosi się do pracowników, którym przydziela się biurka na uboczu i pozbawia znaczących zadań. Ich obecność ma charakter czysto formalny — nie mają wpływu na funkcjonowanie organizacji, a ich praca sprowadza się do pozornych czynności, często bez jasno określonego celu.
Zjawisko madogiwa-zoku stało się szczególnie widoczne w Japonii w latach 80. i 90. XX wieku, po pęknięciu bańki gospodarczej i w okresie kryzysu modelu dożywotniego zatrudnienia. Japońskie firmy, kierując się normami kulturowymi i obawą przed utratą wizerunku, unikały otwartych zwolnień. Zamiast tego wybierano rozwiązanie pośrednie — pracownika pozostawiano na etacie, lecz stopniowo odsuwano go na margines organizacji.
Do grupy madogiwa-zoku trafiali najczęściej pracownicy z długim stażem, relatywnie kosztowni w utrzymaniu, osoby dotknięte restrukturyzacją, wewnętrznymi konfliktami lub utratą pozycji w firmowej hierarchii. Nie świadczyło to o braku kompetencji; często były to osoby o dużym doświadczeniu, którego firma nie potrafiła lub nie chciała już wykorzystać.
Pojęcie ma wyraźnie ironiczny i pejoratywny wydźwięk, ponieważ opisuje formę biernego wykluczenia. Zamiast jednoznacznej decyzji o rozstaniu pojawia się zawodowa i społeczna izolacja, prowadząca do frustracji, spadku motywacji oraz poczucia utraty sensu pracy, mimo zachowanego etatu.
Współcześnie zjawisko to występuje rzadziej, wraz z większą elastycznością rynku pracy i odejściem od dożywotniego zatrudnienia. Termin madogiwa-zoku pozostaje jednak ważnym symbolem problemów dawnej japońskiej korporacji — kultury unikania otwartych decyzji kosztem cichego odsuwania ludzi na margines.

