Butelkowana zielona herbata to jeden z tych codziennych elementów życia w Japonia, którego najbardziej brakuje po powrocie do Polski. Dla wielu osób to właśnie ona – obok automatów i konbini – staje się symbolem japońskiej praktyczności. Nie ma ona jednak nic wspólnego z popularnymi w Europie słodzonymi napojami typu Ice Tea, w których herbata bywa jedynie symbolicznym dodatkiem. W japońskiej wersji skład jest prosty do granic możliwości: woda i liście zielonej herbaty, bez cukru, syropów czy aromatów.
Różnorodność tych napojów potrafi zaskoczyć nawet osoby dobrze znające kuchnię japońską. Na półkach i w automatach można znaleźć senchę, bancha, hojichę, genmachę czy mocniejsze warianty o wyraźnie goryczkowym profilu. Różnią się one intensywnością smaku, poziomem cierpkości i aromatem, dzięki czemu każdy może wybrać wersję dopasowaną do własnych preferencji. Co istotne, są to napoje neutralne w odbiorze – nie gaszą pragnienia słodyczą, lecz orzeźwiają i nie męczą smaku.
Butelkowana zielona herbata jest w Japonii wszechobecna. Automaty z napojami stoją niemal na każdym rogu: przy stacjach kolejowych, w parkach, przy świątyniach, a nawet w miejscach, które z punktu widzenia Europy wydają się całkowicie nieoczywiste. Znajdziemy je również na szlakach turystycznych i na wysokościach, gdzie trudno spodziewać się infrastruktury – symbolem tej dostępności są automaty ustawione nawet w rejonie góry Fuji. Dla turysty to rozwiązanie niemal idealne: zwiedzając miasto przez cały dzień, nie trzeba nosić ze sobą zapasu wody ani planować zakupów z wyprzedzeniem.
Popularność niesłodzonej herbaty butelkowanej jest w Japonii tak duża, że zainteresowały się nią globalne koncerny. Coca-Cola rozpoczęła własną produkcję zielonych herbat, ponieważ sprzedawały się one lepiej niż klasyczne napoje gazowane. To dobitnie pokazuje, jak bardzo japońskie nawyki konsumenckie różnią się od zachodnich i jak silnie zakorzeniona jest tam kultura herbaty – nawet w nowoczesnej, „plastikowej” formie.
Butelkowana zielona herbata nie jest więc modą ani turystyczną ciekawostką. To element codziennego rytmu życia, praktyczny, zdrowy i funkcjonalny, który dla wielu osób staje się jednym z najbardziej brakujących smaków Japonii po powrocie do Europy.
(fot. matcha-jp.com)

