Po ataku Japonii na amerykańską bazę w Pearl Harbor 7 grudnia 1941 roku II wojna światowa wkroczyła w nową fazę. W odpowiedzi na działania Tokio państwa sprzymierzone z Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi zaczęły wypowiadać Japonii wojnę. Wśród nich znalazł się także polski rząd emigracyjny, który 11 grudnia 1941 roku ogłosił formalne przystąpienie do konfliktu po stronie aliantów.
Sytuacja była jednak wyjątkowa. Polska pozostawała pod okupacją niemiecką i sowiecką, a jej legalne władze działały na emigracji w Londynie. Decyzja o wypowiedzeniu wojny Japonii miała przede wszystkim charakter polityczny i była wyrazem solidarności z Wielką Brytanią oraz potwierdzeniem przynależności Polski do koalicji antyosiowej.
Reakcja Japonii okazała się nietypowa. Premier Hideki Tōjō oświadczył, że Tokio nie zamierza uznawać polskiej deklaracji wojny. Podkreślał, że Polska została do niej zmuszona przez Wielką Brytanię, a Japonia nie widzi powodu do prowadzenia działań militarnych przeciwko narodowi walczącemu o własną niepodległość.
W praktyce oznaczało to, że konflikt między Polską a Japonią miał wyłącznie formalny charakter. Nie doszło do żadnych starć zbrojnych ani bezpośrednich działań wojennych. Mimo formalnego stanu wojny utrzymywały się pewne kontakty, zwłaszcza na płaszczyźnie dyplomatycznej i humanitarnej. Relacje polsko-japońskie już wcześniej cechowała wzajemna życzliwość, czego przykładem była pomoc Japonii dla polskich sierot po I wojnie światowej oraz współpraca wywiadowcza w okresie międzywojennym.
Choć konflikt nie miał realnych konsekwencji militarnych, formalnie trwał jeszcze wiele lat po zakończeniu wojny. Dopiero w 1957 roku, na mocy porozumienia o przywróceniu normalnych stosunków dyplomatycznych między Polską Rzeczpospolitą Ludową a Japonią, stan wojny został oficjalnie zakończony.
Historia tzw. „wojny polsko-japońskiej” pozostaje jednym z najbardziej nietypowych epizodów II wojny światowej. Pokazuje, jak złożone były realia polityczne tamtego okresu oraz jak decyzje międzynarodowe mogły mieć charakter głównie symboliczny, nie prowadząc do rzeczywistego konfliktu między narodami.

